Magiczne zioła

Na ostatnim wykładzie dowiedziałam się, że istnieje takie coś jak arcydzięgiel. Dziwna i trudna nazwa, prawda? Spróbujmy poprosić żeby ktoś zza granicy powiedział to słowo. Ja sama miałam na początku z nim trudności. No ale czym jest ten arcydzięgiel? Na pewno czymś ważnym skoro ma przedrostek ,,arcy”.

Więc.. z tego co się dowiedziałam na wykładzie to jest to roślina, która przynosi wiele korzyści, a i w uprawie nie jest bardzo wymagająca.

Ma długą historię zastosowań w ziołolecznictwie, kuchni i nawet w produkcji alkoholu.

Ma właściwości lecznicze, ponieważ pomaga w problemach trawiennych, wzdęciach, braku apetytu czy nerwowości.

Dawniej ludzie wierzyli, że odstraszał wilkołaki i dżumę.

Z wyglądu jest podobny do barszczu sosnowskiego, ale trochę się różnią od siebie. Ma charakterystyczne baldachowate kwiatostany i grube, puste w środku łodygi.

Jest również składnikiem likierów, herbat, nalewek, ciast.

Takie fajne zioło, a tak mało się o nim słyszy, prawda?

Aż dziwne, że moja babcia go nie używała. Była znana z przechowywania ziół/roślin leczniczych. Ile ja się w dzieciństwie napiłam mięty, czarnego bzu, lipy czy herbaty z łodyg róży to nie zliczę.

Z drugiej strony to niezwykle ciekawe, że natura sama nam podsuwa rozwiązania na nasze dolegliwości.

Czysta harmonia.

Znaliście tego arcygagatka?

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij