W ramach dzisiejszego wykładu wybrałam się całą grupą i profesorem na piknik. Wzięliśmy koce, przekąski i spędziliśmy miło czas.
Nie ukrywam.. na początku nie chciało mi się iść bo w końcu nie było sprowadzanej obecności ani wprowadzanych nowych wiadomości. Jednak po przemyśleniu – przyszłam.
I nie żałuję.
Bardzo potrzebowaliśmy takiego momentu żeby odpocząć trochę od pogoni za światem. Siedzieliśmy, jedliśmy, żartowaliśmy i graliśmy w różne gry… nie używając przy tym telefonów. To dobra odskocznia od tej wirtualności.
Jest to niezwykle krótki wpis, ale myślę że warty zamieszczenia ponieważ dzięki temu pomysłowi mogłam się zrelaksować, trochę odetchnąć i uspokoić umysł.
A uważam, że nie ma nic ważniejszego niż nasza psychika. Spokojna głowa to spokojne życie.
I tego życzę wszystkim czytającym 🫶🏻


Dodaj komentarz